Reklama
Towarzystwo
Inicjatyw Wydawniczych
w Radomiu
Czwartek 23 luty 2012
Damiana, Romany, Florentyna
2012-01-18 13:30:00, autor: P. M.
Wydawałoby się, że odpoczynek od futbolu dla wielu piłkarzy mógłby trwać w nieskończoność. Nic bardziej mylnego. Niemal wszyscy gracze z naszego regionu już nie mogli doczekać się pierwszych zajęć. Jako pierwsi do sparingowych gier przystąpili tymczasem zawodnicy Radomiaka, którzy skonfrontowali siły z ósmą w tabeli T-Mobile Ekstraklasy Koroną Kielce.
Przygotowaniom Radomiaka przyglądają się bacznie tysiące fanów. Wszak po wielu latach Zieloni stanęli wreszcie u drugoligowych wrót i mają ogromną szansę, żeby w wyścigu do nich w tym sezonie być pierwszymi. Nie dziwi więc fakt, że także piłkarze lidera trzeciej ligi stali się smakowitym kąskiem dla klubów z wyższych lig. W swoich szeregach wybranych zawodników widzieliby bowiem trenerzy Polonii Bytom, Olimpii Elbląg czy Bałtyku Gdynia. - Świadczy to o tym, że mamy solidnych graczy. Szkoda by było jednak, żeby monolit, który tworzą, rozpadł się - uważa trener Armin Tomala. O tym bowiem, że radomianie rzeczywiście rozumieją się na boisku świetnie, świadczył chociażby sparing w Kielcach. Korona bowiem potraktowała trzecioligowego rywala niezwykle poważnie. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego wybiegli na plac niemal w identycznym zestawieniu, w jakim zakończyła rundę jesienną. I dość niespodziewanie, na tle znacznie wyżej notowanych rywali, radomianie wypadli znakomicie. Pierwsza połowa toczyła się bowiem w bardzo szybkim tempie. Bramkarz Radomiaka Łukasz Skowron długo zachowywał czysto konto, za to Zbigniewa Małkowskiego co chwila próbowali zaskoczyć Krystian Puton, Wojciech Wocial czy Paweł Tarnowski. Korona wygrała 2:1, ale dla szkoleniowca najważniejsze okazały się spostrzeżenia z drugiej odsłony pojedynku. Wtedy właśnie na placu gry zameldowali się Piotr Kornacki, Dawid Sala i Daniel Onuekachi. -Danielowi mecz zbytnio nie wyszedł. Jeżeli chodzi o dwóch kolejnych, to chciałbym jeszcze zobaczyć ich w akcji, chociaż podoba mi się ich styl prezentowany na boisku - podkreśla szkoleniowiec. Wobec informacji o rzekomym opuszczeniu Radomiaka przez Jacka Moryca i Dariusza Rolaka, szkoleniowiec będzie zapewne zmuszony wzmocnić nieco linię obrony. Nic więc dziwnego, że Radomiak zainteresowany jest ewentualnym powrotem do Radomia Marcina Grunta, który ostatnio występował w Zagłębiu Sosnowiec. Już w najbliższą sobotę natomiast Zieloni zmierzą się z pierwszoligowym Turem Turek.
W ekipie Broni tymczasem również dochodzi do personalnych przetasowań. Chęć występów przy Narutowicza wykazał ostatnio białoruski defensor Witalij Petrusewicz. Niewykluczone, że pojawi się na treningach Broni jeszcze przed jej pierwszym sparingiem. Petrusewicz jest aktualnie zawodnikiem drugoligowego FK Rudensk. Futbolowe szlify zbierał w Dynamie Mińsk, a w Polsce występował już w zespole Bugu Wyszków. Ma 24 lata i 195 centymetry wzrostu. Jest środkowym obrońcą. Fakt ten jest o tyle istotny, że klubu w wyższej lidze szuka Maciej Czachór i być może opuści Radom. W zespole z Narutowicza nie ma już Mateusza Owedyka, który trenował w nim kilka pierwszych dni. Do Broni wrócił za to Arkadiusz Chudziński. Na pierwszy rzut oka imponuje sylwetką, jest dynamiczny i z pewnością dostanie szanse gry w meczach sparingowych. Piłkarz grał jesienią w Zodiaku Sucha, a wcześniej w Wulkanie Zakrzew.
Dodaj komentarz:
Towarzystwo Inicjatyw Wydawniczych w Radomiu, Tygodnik Radomski, 26-600 Radom, ul. Żeromskiego 75
Wdrożenie, opieka techniczna: www.zaginionestudio.pl