Reklama
Towarzystwo
Inicjatyw Wydawniczych
w Radomiu
Poniedziałek 6 luty 2012
Bohdana, Doroty, Pawła
2010-09-08 20:31:00, autor: Grzegorz Stępień, RadomSport.pl
Mocno nadszarpujący wizerunek Rosy Radom, a co gorsza kłamliwy artykuł, który ukazał się po sparingu radomian ze Startem w Lublinie w tamtejszym "Dzienniku Wschodnim", stał się przyczynkiem do wystąpienia do wydawcy pisma oraz lubelskiego klubu z żądaniem sprostowania i przeprosin. O co poszło? Już wyjaśniamy.
W ubiegłym tygodniu Rosa grała dwumecz z innym pierwszoligowcem Startem Lublin. Pierwszy mecz rozegrano w Radomiu, drugi dzień później w Lublinie. I właśnie po tym drugim spotkaniu, wygranym zresztą przez Start, „Dziennik Wschodni” zamieścił relację, na początku której niemal oskarża Rosę o wielce niestosowne zachowanie.
„Mecz z Rosą rozpoczął się od nieprzyjemnego incydentu. Radomianie zażyczyli sobie, aby spotkanie było zamknięte dla publiczności oraz przedstawicieli mediów.
Prośba została spełniona, choć należy ja uznać za co najmniej niestosowną, zwłaszcza, że dzień wcześniej na meczu w Radomiu kibice pojawili się w dość dużej liczbie.
Na szczęście sprawy w swoje ręce wziął prezes Witold Czarnecki, po którego interwencji, nieliczna grupa fanów mogła obejrzeć to spotkanie.” – czytamy w „Dzienniku Wschodnim”.
Artykuł, dokładnie w takiej formie przedrukowała strona klubowa Startu, powtarzając te same, nieprawdziwe informacje.
Zarząd klubu Rosa Radom postanowił walczyć o swój dobry wizerunek. – Informacje, które ukazały się w „Dzienniku Wschodnim” są nieprawdziwe, wyssane z palca. Godzą w nasz dobry wizerunek i zwyczajnie nas krzywdzą. Dlatego wystąpiliśmy do redakcji, a ściślej autora tekstu – Kamila Kozieła – o zamieszczenie sprostowania i przeprosin. Zapewnił nas, że stosowny tekst zostanie zamieszczony również na portalu internetowym „Dziennika”, na którym ów tekst również się ukazał. Gdyby jednak stosowne sprostowanie nie ukazało się, rozważamy skierowanie sprawy na drogę prawną – informuje rzecznik Rosy Michał Wolczyk. Żądanie sprostowania trafiło również do admina serwisu internetowego Startu Lublin.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że dziennikarza „Dziennika Wschodniego” oraz przybyłych kibiców, do hali, w której rozgrywany był mecz, nie wpuścili masażyści Startu twierdząc, że czynią to na prośbę Rosy. – My zawsze i wszędzie gramy dla kibiców, bez nich sport nie ma sensu – podkreśla Michał Wolczyk.
Dodaj komentarz:
Towarzystwo Inicjatyw Wydawniczych w Radomiu, Tygodnik Radomski, 26-600 Radom, ul. Żeromskiego 75
Wdrożenie, opieka techniczna: www.zaginionestudio.pl