Reklama

sport

pozostale wiadomosci

Skok na sportowe salony

2010-09-07 09:39:00, autor: Grzegorz Stępień

16-letnia lekkoatletka ZTE Radom Radom ? Aneta Rydz przebojem wdarła się na szczyty światowego sportu. Była jedyną przedstawicielką naszego regionu na rozgrywanych po raz pierwszy w historii Młodzieżowych Igrzyskach Olimpijskich w Singapurze i od razu zdobyła medal. W skoku w wzwyż zajęła trzecie miejsce, mimo że przed zawodami, wiele rywalek legitymowało się o wiele lepszymi rezultatami.

Dyscypliny, w których liczy się jednostka, od lat kuleją w Radomskiem. Co prawda w sportach zespołowych jest niewiele lepiej, ale przynajmniej istnieją sekcje i kluby, w których są na tyle dobre warunki do trenowania, że przynajmniej nie trzeba uważać, żeby nie zrobić sobie krzywdy. W lekkoatletyce nie jest tak różowo. Co prawda od kilku lat istnieje w Kozienicach stadion z nawierzchnią tartanową, ale to jedyny tego typu obiekt w regionie i trudno wymagać od zawodników z Radomia, żeby dojeżdżali codziennie na treningi po 40 km. Zresztą i to by dało się przeskoczyć, ale obiekt nie zawsze jest dostępny, a w miesiącach jesiennych i zimowych, korzystanie z niego jest niemożliwe.

Radomscy lekkoatleci trenują najczęściej na żużlu, albo gdzieś w terenie. Nic dziwnego, że talenty albo przepadają, albo młodzi ludzie zwyczajnie się zniechęcają i porzucają „lekką” na rzecz innych dyscyplin sportu. Rzadko zdarzają się prawdziwi twardziele, którzy oprócz niezbędnego daru bożego mają jeszcze w sobie samozaparcie i upór w dążeniu do celu. A tylko tacy mogą u nas odnieść sukces.

Kilka lat temu, lekkoatletycznemu środowisku w regionie trafiła się jednak prawdziwa perełka. Na „Czwartki Lekkoatletyczne”, imprezę którą zapoczątkował polski mistrz sprintu – Marian Woronin, przyjechała wraz z grupą dzieciaków z Jedlni Letnisko filigranowa dziewczynka, która startowała niemal w każdej konkurencji. Biegała na 300 m, skakała w dal, rzucała piłeczką palantową. To była Aneta Rydz, która wraz z rodzicami i czworgiem rodzeństwa (dwiema siostrami i dwoma braćmi), mieszka w podradomskich Siczkach, niegdyś popularnej miejscowości wypoczynkowej z malowniczo położonym zalewem.

Dziewczyna od początku wyróżniała się tzw. smykałką do sportu, a kiedy zaczęła skakać wzwyż, okazało się, że ma autentyczny talent. Dostrzegł to niemal natychmiast jej nauczyciel od wychowania fizycznego – Piotr Gos, który trenerem młodej sportsmenki pozostaje po dziś dzień.

Mimo młodego wieku, Aneta Rydz od samego początku bardzo poważnie podchodziła do sportu. Sumienność, pracowitość, ale jednocześnie spokój, opanowanie i cierpliwość, to cechy które pomogły jej w osiąganiu kolejnych celów. A te jak poprzeczka, były i są zawieszane coraz wyżej. Najpierw zawodniczka chciała wygrywać w regionie, potem w województwie, aż wreszcie na arenie krajowej. Jak się okazało z jej talentem wcale nie jest to takie trudne, choć jak podkreśla trener, sam talent by nie wystarczył, a jego podopieczna ćwiczy naprawdę ciężko i solidnie. W każdym razie, od samego początku, Aneta Rydz nie miała sobie równych wśród rówieśniczek. Rywalizację z nimi wygrywała w cuglach i żeby nie zatracić ducha rywalizacji, startowała często w zawodach ze starszymi rywalkami. Wygrane imprezy doprawdy trudno zliczyć, bo z niemal każdej Aneta wracała z nagrodą za najwyższe miejsce. Nic dziwnego, że w mistrzostwach Polski także zaczęła kolekcjonować tytuły od samego początku. Wygrała oczywiście Ogólnopolską Olimpiadę Młodzieży, zdobyła mistrzostwo Polski młodziczek, juniorem młodszych, a ostatnio juniorek. Co warte podkreślenia bryluje zarówno w hali, jak i na otwartym stadionie. Jako 15-latka próbowała nawet swych sił w rywalizacji seniorek i ustępowała im naprawdę niewiele. Przy odrobinie szczęścia mogła znaleźć się w ścisłej czołówce, ale na medale rzecz jasna było jeszcze za wcześnie.

Dominując w Polsce, Rydzówna stawia sobie kolejne cele: mistrzostwa Europy, świata, a w przyszłości Igrzyska Olimpijskie. To ostatnie marzenie po części już się spełniło, bo nasza lekkoatletka, jako jedyna przedstawicielka regionu zakwalifikowała się na I Młodzieżowe Igrzyska Olimpijskie, które odbyły się niedawno w Singapurze. Przed wyjazdem mówiła, że już sam awans do finału będzie sukcesem. O medalu nie myślała, ale na miejscu myśleć zaczęła, po okazało się, że konkurs układa się dla niej znakomicie. W eliminacjach, już po dwóch próbach zdała sobie sprawę, że konkurs główny jest w jej zasięgu. Tak też się stało, a w finale błysnęła jeszcze wyższą formą. Ze skoku na skok spisywała coraz lepiej, aż wreszcie w pierwszej próbie pokonała poprzeczkę zawieszoną na wysokości 179 cm, bijąc tym samym swój rekord życiowy. Lepsze okazały się jedynie dwie zawodniczki i tym samym medal, które chyba nikt się nie spodziewał stał się faktem.

Podium Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich było dla Anety Rydz zwieńczeniem świetnego 2010 roku. Na samym jego początku odebrała nagrodę dla Talentu Roku 2009 wręczoną przez prezydenta Radomia Andrzeja Kosztowniaka. Potem zdobyła mistrzostwo Polski juniorek w hali i na otwartym stadionie. Teraz zamierza nieco odpocząć. Inna sprawa, że musi poświęcić się nieco nauce. Oprócz tego, że jest sportsmenką, jest przede wszystkim uczennicą. Na szczęście nauczyciele i dyrektor VII LO im. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego są bardzo wyrozumiali dla swojej gwiazdy. Chodzi oczywiście o częste nieobecności, bo z nauką Rydzówna nie ma żadnych kłopotów.

 

komentarze Czytelników (0)

Dodaj komentarz:


max: 500 znaków
ilość: 0 znaków

Towarzystwo Inicjatyw Wydawniczych w Radomiu, Tygodnik Radomski, 26-600 Radom, ul. Żeromskiego 75

Wdrożenie, opieka techniczna: www.zaginionestudio.pl