Reklama
Towarzystwo
Inicjatyw Wydawniczych
w Radomiu
Czwartek 23 luty 2012
Damiana, Romany, Florentyna
2011-07-20 11:00:00, autor: Marek Mioduszewski
Pewnego popołudnia, uliczkami radomskiej starówki wędrowała grupa osób. Zaglądali w staromiejskie zaułki, podwórka i zakamarki. Fotografowali, robili notatki i z wyraźnym zaangażowaniem omawiali jakieś szczegóły. Mieszkańcy i przechodnie przyglądali się temu ze zdziwieniem, bo przybysze zachowywali się dość nietypowo. Tygodnikowi Radomskiemu, jako pierwszemu przedstawicielowi radomskich mediów, udało się ustalić, że do Radomia przyjechał wraz z ekipą producencką, reżyser Jan Kidawa – Błoński, aby wybrać plany i obiekty zdjęciowe do filmu, który już niebawem będzie kręcony w naszym mieście. Wieczorem, po zakończonej dokumentacji, reżyser zdradził nam nieco szczegółów dotyczących jego najnowszego filmu pod roboczym tytułem „Nigdy się nie dowiesz”.
Cała rzecz dzieje się w Radomiu, w latach czterdziestych ubiegłego wieku, powiedział. Chociaż trwa wtedy wojna, to jest ona raczej tłem naszej filmowej opowieści. Akcja filmu rozgrywa się od roku 1943 i kończy się dokładnie 9 maja 1945 roku, a więc w dniu zakończenia wojny. Będziemy opowiadać historię bardzo skomplikowanego związku dwóch kobiet: Polki i Żydówki. Polka ukrywa Żydówkę i to co dzieje się dookoła, cała ta trudna sytuacja powoduje, że rodzi się miedzy nimi bardzo nietypowa i skomplikowana więź. Więź zdecydowanie wykraczająca poza tak zwaną „normalność”. Zresztą pewną rolę odegra w całej tej historii również i samo miasto Radom, ale nie będę zdradzał zbyt wielu szczegółów...
Scenariusz napisał Maciej Karpiński, znany scenarzysta i współautor scenariusza „Różyczki”, mojego poprzedniego filmu. Nie mogę na razie podać kto wejdzie w skład obsady aktorskiej, bo dopiero kończymy castingi. Potrwają one jeszcze tydzień lub dwa i póki co nie mogę jeszcze „wybiegać przed orkiestrę”, uśmiecha się tajemniczo reżyser.
Zdjęcia zaczynamy z końcem lipca w Warszawie, gdzie na początku będziemy kręcić w hali Wytwórni Filmów Fabularnych i Dokumentalnych przy ulicy Chełmskiej. Spora część akcji filmu rozgrywa się we wnętrzach i te dekoracje zostaną tam zbudowane. Przyjazd do Radomia na zdjęcia plenerowe zaplanowaliśmy dopiero na drugą połowę sierpnia. Film zostanie po raz pierwszy zaprezentowany na festiwalu filmowym w Gdyni pod koniec maja 2012 roku. Sprawą pewnych negocjacji jest jeszcze czy pokażemy go najpierw w Gdyni, a dopiero potem na specjalnym pokazie w Radomiu czy też odwrotnie. Ale, tak czy inaczej, nie obejdzie się bez takiego pokazu w Radomiu, obiecał Kidawa – Błoński.
Chcę w tym filmie pokazać zawiłą i skomplikowaną sprawę uczuciową i emocjonalną pomiędzy głównymi bohaterkami. W poprzednim moim filmie, „Różyczka”, pokazałem taki skomplikowany związek pomiędzy dwoma mężczyznami i jedną kobietą. Scenariusz był zainspirowany historią Pawła Jasienicy, a główną rolę kobiecą zagrała Magda Boczarska. Nie wykluczam, że zagra ona jedną z bohaterek tego nowego filmu. No i widzi pan, miałem nie zdradzać obsady i się wygadałem, zaśmiał się reżyser.
A wracając jeszcze do tych nietypowych relacji miedzy głównymi bohaterkami... Pamiętajmy, że trwa tam wojna. W takich sytuacjach człowiek lgnie do człowieka, a że obie panie czują się w tym wszystkim bardzo samotne, więc stwarza to między nimi sytuacje niecodzienne i niezwyczajne. Jednej z nich grozi śmierć gdyby tylko wyszła z mieszkania, druga czuje się odpowiedzialna za jej uratowanie. Na to wszystko nakłada się jeszcze wojenna zawierucha, świat wokół jest bardzo brutalny, giną ludzie... Sfilmowanie takiej historii to prawdziwe reżyserskie wyzwanie. Trzeba będzie przecież pokazać ludzkie uczucia w ekstremalnych sytuacjach, a jednocześnie będziemy opisywać wzajemne relacje między bohaterkami. Dlatego właśnie jest to przedsięwzięcie trudne i jednocześnie niesłychanie ciekawe.
Nie podjąłbym się tego wyzwania gdyby nie scenariusz. Bardzo interesujaco napisane główne role żeńskie, zagrane będą przez dwie uzdolnione i piękne aktorki. Do tego w scenariuszu Karpińskiego jest także kilka ciekawych ról męskich. Tutaj po raz kolejny muszę zasłonić się tajemnicą trwających jeszcze castingów, ale wszystko wskazuje na to, iż zagra tutaj bohater jednego z moich poprzednich filmów. I tak jak powiedziałem, że z dużą dozą prawdopodobieństwa jedną z głównych ról kobiecych zagra bohaterka „Różyczki”, Magda Boczarska, tak z takim samym zastrzeżeniem mogę panu ujawnić, że być może w jednej z głównych ról męskich zobaczymy Tomka Kota, bohatera filmu „Skazany na bluesa”.
Znaleźliśmy w Radomiu zaskakująco dużo miejsc nie dotkniętych jeszcze manią bezsensownie prowadzonych remontów i modernizacji, które zmieniają dawne budynki i zabytkowe obiekty w koszmarne różowe, żółte czy inne kolorowe potworki. To utrudnia bardzo życie filmowcom próbującym kręcić filmy historyczne. W wielu krajach europejskich służba konserwatorska bardzo pilnuje i dba o to, żeby stare budowle mimo remontów zachowały swój charakter, koloryt i fakturę. W Polsce niestety zdarza się i tak, że w zabytkowym obiekcie wstawia się plastikowe, brązowe okna, które może i poprawiają komfort użytkowania budynku, ale nie pasują nijak do jego historycznego wyglądu. Szczęśliwie w Radomiu udało nam się znaleźć jeszcze sporo obiektów zdjęciowych, które spełniają warunki stawiane przez scenografów i produkcję naszego filmu. Na wszelki wypadek przyjechał także z nami specjalista od efektów komputerowych, bo taką „magią kina” także będziemy się podpierać przy realizacji, ale głównie będziemy kręcić w miejscach, które dzisiaj wybieraliśmy, bo wyglądają wiarygodnie na czas, w którym dzieje się akcja filmu. Na szczęście w okolicach radomskiej starówki sporo jest jeszcze takich miejsc. Bez tych wszystkich plastikowych okien, wszechobecnych anten satelitarnych i krzykliwych reklam.Część pieniędzy na produkcję tego filmu wyasygnował Mazowiecki Fundusz Filmowy. To bardzo pozytywne zjawisko znane do tej pory raczej poza Polską, gdzie regiony wspomagają powstawanie filmów, promując w ten sposób swoje Małe Ojczyzny. Teraz takie formy wsparcia produkcji filmowej mamy także i u nas. Nie są to wprawdzie jakieś wielkie kwoty, ale samorządy mają w ten sposób możliwość dołożenia swojej cegiełki do powstawania filmów na ich terytoriach, promując w ten sposób województwo, powiat, miasto czy gminę. Mam sporą nadzieję, że tak samo będzie z Radomiem. Z mieszkańcami będziemy się pewnie spotykać już niebawem przy okazji kręcenia tutaj zdjęć plenerowych. A pewnie zobaczymy się także podczas radomskiej premiery filmowej.
| 2011-09-03 09:09:00 | 0 byłam na rynku juz 1 i 2 września |
|---|---|
| 2011-08-04 11:10:00 | pl. brzmi bardzo ciekawie! |
Dodaj komentarz:
Towarzystwo Inicjatyw Wydawniczych w Radomiu, Tygodnik Radomski, 26-600 Radom, ul. Żeromskiego 75
Wdrożenie, opieka techniczna: www.zaginionestudio.pl