Reklama
Towarzystwo
Inicjatyw Wydawniczych
w Radomiu
Poniedziałek 6 luty 2012
Bohdana, Doroty, Pawła
2010-07-04 00:33:00, autor: Paulina Matysiak
Choć walki psów są nielegalne, sport ten staje się coraz popularniejszy w Radomskiem. Rodzimi ?hodowcy?, mimo cierpienia zwierzaków, potrafią stosować drastyczne metody tresury, a ich ?maszyny do zabijania? atakują nie tylko zwierzęta, ale też ludzi.
Walki zwierząt towarzyszą człowiekowi już od zarania dziejów. W krwawej tradycji na stałe zagościły potyczki niedźwiedzi, byków, kogutów, a nawet koni. Kiedy w Anglii zakazano walk niedźwiedzi - popularne stały się krwawe starcia psów. Sport ten wywodzi się jednak z czasów starożytnych. Pierwsze walki psów odbywały się nie dla zabawy, czy hazardu. Dobry pies obronny był bardzo drogi, więc w czasach, gdy trwała wymiana towarów, a psy służyły do obrony portów przed piratami i zbójnikami, trzeba było sprawdzić wytrzymałość takiego psa, by móc go wycenić. Dziś walki zwierząt są zakazane i teoretycznie nie powinny się odbywać. Teoria z praktyką nie ma jednak nic wspólnego, a zwolenników niehumanitarnego sportu jest coraz więcej. Walki odbywają się również w Radomiu.
Jakie psy startują w walkach?
Najpopularniejsze rasy startujące w starciach to pitbull, amstaf, labrador, owczarek niemiecki, mastif, rottweiler i buldog. Każdy pies ma swoje techniki, każdy zadaje inne rany. Najczęściej są to rany kłute. W zależności od rasy, jedne psy atakują nogi, inne chwytają za gardło lub wbijają się w tułów. Czasem już pierwszy cios rozstrzyga walkę. Jedno nawet ściśnięcie szczęką może zdecydować o wygranej. Pitbulle mają to do siebie, że gdy chwycą ofiarę w paszczę, występuje u nich szczękościsk. Siła ucisku paszczy jest ogromna. Psy miażdżą czaszki, łamią kości, rozcinają skórę, odgryzają sobie uszy, rozcinają nosy i wargi, które często na krwawych kawałkach mięsa wiszą im z pysków w czasie walki lub bardzo szybko duszą.
Dużą popularnością cieszą się pitbule, ponieważ mają niepohamowaną wolę walki i brak im instynktu samozachowawczego. Pies, który posiada tę cechę, mimo iż odnosi ciężkie rany i przegrywa, walczy do końca. Rasa ta powstała w wyniku skrzyżowania buldoga z terierem i jest to rasa specjalnie stworzona z myślą o walkach. To właśnie krzyżowanie psów powoduje, że tracą one instynkt samozachowawczy i mogą być niebezpieczne. Ciężko je rozdzielić, gdy zaczynają się gryźć. Traktowane są jako swojego rodzaju maszyny do zabijania.
Wśród właścicieli zwierząt pojawiają się również opinie, że np. amstaf, który nie walczy z innymi psami, staje się agresywny w stosunku do ludzi. - Pies, który nie walczy, prędzej czy później pogryzie kogoś na ulicy. Ta rasa ma to w genach, czworonogi potrzebują starć - opowiadają się zwolennicy walk.
Przygotowanie do krwawej jatki?
Treningi, w zależności od preferencji właścicieli wyglądają różnie. Bardziej humanitarni trenerzy stosują treningi fizyczne, co daje psu wytrzymałość oraz wzmacnia siłę szczęk i karku. Może to być ciąganie ciężarów w szelkach, gryzienie gryzaka na sprężynie lub gumie czy bieg obok roweru. Psy nie są ani bite ani zastraszane. Głodny pies wszak byłby wycieńczony i wyczerpany, a co za tym idzie, nie miałby siły na walkę.
Nie wszystkie psy mają jednak tyle szczęścia. Niektórzy stosują bowiem bardzo drastyczne metody. O tym czy pies nadaje się do walki świadczą pierwsze chwile jego życia. Szczeniak trzymany jest w ciemnym pomieszczeniu, głodzony i bity. Rzuca mu się inne, mniejsze zwierzęta do rozszarpania, uczy agresywnego zachowania. Do pomieszczenia wpuszcza się też większe psy, które atakują szczeniaka. Jeśli się obroni, będzie dobrym psem, jeśli nie, zostanie zagryziony. Psy często trzymane są na łańcuchach lub w klatkach. Szczuje się je między sobą, żeby nauczyły się walczyć. Od małego uczą się zabijać.
Tego rodzaju psy są bardzo niebezpieczne. Atakują nie tylko zwierzęta, ale i ludzi. Potrafią warczeć na właściciela, a nawet rzucić się na niego z zębami. Prowadzane są po mieście w skórzanych kagańcach, które służą weterynarzom przy zabiegach. Psy w takim kagańcu mają trudności z oddychaniem, ale są spokojniejsze i nie mają możliwości otworzenia swych śmiercionośnych szczęk. W ramach treningu właściciele potrafią nawet zrzucić takiego psa z pomostu do zalewu na radomskich Borkach, by w skórzanym kagańcu przypłynął do brzegu. Kończy się jednak różnie, gdy pies nie daje rady i zaczyna się topić, właściciel chcąc, nie chcąc, wskakuje za takim psem by wyciągnąć go na brzeg. Hodowca potrafi również przyciągnąć dla psa gałąź drzewa by ten uwiesił się na niej zębami. Jeśli nie potrafi, uczepiony szczękami, wisieć na niej przynajmniej godzinę, spada, często jest również bity. Dla psa jest to jednak duży ból. Zwierzaki skomlą i piszczą wisząc w powietrzu. Hodowcy pozostają jednak niewzruszeni.
Jak wygląda walka?
Nigdy nie wiadomo, gdzie i kiedy dana walka się odbędzie. Ustawiane są one z dnia na dzień, a wstęp mają tylko wtajemniczeni. Mogą się toczyć w piwnicach, starych lub opuszczonych budynkach, lasach i łąkach. Niektóre odbywają się pod osłoną nocy, jednak hałas może ściągnąć osoby z zewnątrz. Wszystko zależy od miejsca. Coraz częściej psy walczą również za dnia na polach i łąkach. Łatwo wtedy wytłumaczyć taką walkę. Psy się pogryzły na spacerze i tyle, nic się przecież nie dzieje.
Przebieg „ulicznego wrestlingu czworonogów” zależy od ustaleń właścicieli przed walką. Niekiedy stosuje się kategorie wagowe, psy przed starciem są ważone. Zdarza się, również, że psy się myje. Gdyby któryś ze zwierzaków pokryty był smarem, czy inną kleistą substancją, uniemożliwiłoby to bowiem zadawanie ciosów przez przeciwnika.
W niektórych przypadkach właściciele zwierząt, gdy widać już, który pies jest silniejszy, rozdzielają je za pomocą crock sticków, czyli specjalnych pałeczek do otwierania szczęk. Właścicielom drogich zwierzaków, szkoda swoich „pupilów”.
Takie walki cieszą się popularnością u osób, które traktują je jak elitarny hazard i zabawę. Stawki są duże, właściciele zakładają się nawet o domy i samochody. W grę wchodzą duże pieniądze. Psy i ich umiejętności są wówczas cenione. Byle jaki pies, nie zostanie dopuszczony do walki. Zwierzęta muszą mieć rodowody. Trzeba również zadbać o ich wysokobiałkową dietę wzbogaconą w węglowodany. Pies nie może być bity ani zastraszany, gdyż jego uwaga podczas walki skupiłaby się wokół widzów, a nie drugiego psa.
W innych przypadkach walki nie można przerywać. Toczą się one do końca, aż jedno zwierze polegnie. Psy są głodzone, agresywne, często walczą o jedzenie. Po takim starciu czworonogi są tak zmasakrowane, że nie opłaca się ich leczyć, więc najczęściej usypia się takie zwierzę, lub zabija w inny sposób. Starcia na śmierć i życie ustawiane są najczęściej przez młodych właścicieli, którzy preferują stawki w wysokości około 500 zł. Najważniejsze są wówczas dobra zabawa, adrenalina poważanie i szacunek wśród kolegów. Pies się nie liczy. To tylko maszyna do zabijania. Musi być mocny i agresywny.
Niektórzy właściciele zwierząt twierdzą, że psy są do obrony, a nie do głaskania. Fakt, że rzucają się na własnych właścicieli, przeczy jednak staremu powiedzeniu, że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka. Traci na znaczeniu również porównanie „wierny jak pies”.
| 2010-10-06 14:08:00 | gosia idioctwo a potem dziwią się że psy zagryzają właścicieli proszę o wszelkie informacje na maila gosiaczekpysiaczek2@o2.pl postaramy się o szybką interwencję |
|---|---|
| 2010-07-31 12:55:00 | UNIO2010 Wszelkie informacje o takowych walkach w Radomiu należy zgłaszać na policję. Dyskrecja zapewniona ! |
| 2010-07-05 20:37:00 | Tomek Idioci debile itp |
Dodaj komentarz:
Towarzystwo Inicjatyw Wydawniczych w Radomiu, Tygodnik Radomski, 26-600 Radom, ul. Żeromskiego 75
Wdrożenie, opieka techniczna: www.zaginionestudio.pl